wtorek, 18 sierpnia 2015

SUMMER VIBES

Urlopy i wakacje są fajne, do czasu kiedy zdajesz sobie sprawę, że byłeś już na wszystkich możliwych imprezach, codziennie sypiałeś do 15, a wszystkie pieniądze wydałeś na alkohol i inne głupoty..... Co ja gadam, wakacje mogłyby się nigdy nie kończyć, a w związku z tym, że mam trochę czasu, wrzucam Wam trochę "cukierkowy" post. Sukienka (czego może do końca nie widać na zdjęciach) ma piękne hafty i jest chyba jedyną sukienką z tak głębokim dekoltem, która nie jest na mnie za duża w biuście. Pięknie leży, jest bardzo dziewczęca i idealna na lato i do podkreślenia opalenizny. ;)

Holidays are cool, until you realize that you've been to every party possible, slept till 3 p.m. every single day and have spent all the money on alcohol and other stupid things..... What am I talking about, these wonderful days could never end, and because I have some free time, I made this little "sweet" post. The dress (what maybe is not so clear on the photos) has some beautiful embroidery and is my first V-neck dress that isn't too big for me in the bust. Looks very girly, it is perfect for summer and to emphasize the suntan. ;)





Sukienka/ Dress - Tabanna
Okulary/ Sunglasses - Brylove
Torebka/Bag - New Look





środa, 17 czerwca 2015

NARYSUJ MI PRZESZŁOŚĆ

W czasach kiedy regularnie oglądamy ekranizacje historii rysunkowych Marvela, komiksy stają się znowu coraz bardziej popularne. Niedawno do sprzedaży wszedł komiks „Praga Gada”. O tym jak powstał, rozmawiam z jednym z jego rysowników, redaktorem magazynu VICE – Pawłem Mączewskim.

fot. własność Pawła Mączewskiego


Anita Nowak: Skąd wziął się pomysł na stworzenie komiksu o Pradze?

Paweł Mączewski: Pomysłodawcą projektu ,,Praga Gada” jest Przemek Olszewski z Fundacja Animacja. To on wymyślił, by zebrać ponad 100 wywiadów z seniorami, którzy mieszkają na warszawskiej Pradze. Rozmowy miały posłużyć do konkursu, w którym ostatecznie też wziąłem udział. Bazując na wybranym przez siebie nagraniu, dostępnym w internecie, należało stworzyć komiks, który w ciekawy sposób ilustrowałby lub interpretował opowiadaną historię. Przedsięwzięcie mnie zainteresowało, między innymi z pobudek, które przyświecały Olszewskiemu – narratorami historii zazwyczaj są wybitne jednostki, politycy, wielcy władcy lub królowie, to przez pryzmat ich żyć, często dowiadujemy się o naszej zbiorowej przeszłości. Tutaj role się odwróciły, bo poproszono o wspomnienia zwykłych ludzi – takich ciebie i takich mnie. Natomiast to w moim odczuciu znacznie bardziej przybliża do autentycznego obrazu historii takich nas. A czy to nie jest ciekawsze niż perypetie jakiegoś społecznego promila na piedestałach? Poza tym bardzo lubię rysować komiksy.


O czym opowiada Twój komiks?

O sytuacji, która nigdy się nie wydarzyła, chyba. Jej narratorką jest Krystyna Gorecka-Wencel, która w swoim nagraniu opowiedziała o wieczorze, kiedy pierwszy raz wylądowano na księżycu, 20 lipca 1969 roku. O tym, jak cała ulica zbiegła się do pobliskiej spelunki, gdzie mieli telewizor, w którym oglądali ten „mały krok dla człowieka, ale wielki dla ludzkości”. W swoim komiksie przedstawiłem alternatywną wersję historii, nadając jej klimaty teorii spiskowych i zamieniłem grające pudło na prawdziwego astronautę. Zadałem sobie pytanie: „Co gdyby w tym całym wyścigu pomiędzy USA i ZSRR, Stany wystrzeliły w kosmos dwie rakiety, z czego jedna miałaby awarię i spadła do Wisły, a rozbitkiem z wraku zaopiekowaliby się – w konspirze przed milicją – prawobrzeżni warszawiacy?”. No i komiks, który narysowałem, odpowiedział na to pytanie. Teraz już wiem, wiedz i ty.


Kim jest Pani Krystyna Gorecka-Wencel, z którą rozmawiałeś przy tworzeniu komiksu?

Głosem w moich słuchawkach, moją muzą, której nigdy nie spotkałem osobiście, ale mam nadzieję, że jeszcze będę miał okazję.


Czy napotkały Cię jakieś trudności podczas tworzenia, których myślałeś, że nie pokonasz, a jednak się udało?

Podstawową trudnością był brak czasu. O konkursie dowiedziałem się pięć dni przed jego rozstrzygnięciem. Byłem wtedy ledwo co po spontanicznej przeprowadzce do Kielc, gdzie mieszkała moja ówczesna dziewczyna i dopiero co zacząłem pracę w kieleckiej redakcji Gazety Wyborczej. Moje dziennikarskie obowiązki pochłaniały większość czasu, zostawały tylko wolne noce. Mieszkaliśmy w malutkim mieszkanku, które bardziej przypominało schowek na buty, więc kiedy moja partnerka kładła się spać, ja w kuchni wciskałem się między lodówkę i starą kuchenkę gazową i rysowałem tak długo, aż za oknem nad Kielcami wschodziło słońce. Wtedy czołgałem się do łóżka na 3-4 godziny snu i od nowa. Mój następny komiks mógłby nazywać się „Byłem zombie przez 5 dni, ale żyję” (śmiech). A tak na serio, to zajebiście miło wspominam okres tworzenia. Było warto. Zawsze warto.


Kto oprócz Ciebie znalazł się w zestawieniu twórców całego zbioru?

Alberto Pagliaro, Paweł Timofiejuk, Tony Sandoval, Sławomir Kiełbus, Milosz Sitek i Roman Gajewski oraz wielu innych – czyli utalentowani bardziej ode mnie wspaniali artyści, przez co to duży zaszczyt dzielić z nimi ten sam album.


Jak się czujesz po jego publikacji?

Od momentu rozstrzygnięcia konkursu, do chwili wydania albumu, minęła spora chwila. Przez ten czas proza życia codziennego zepchnęła na dalszy plan tę całą ekscytację z faktu, że ktoś montuje komiks z moim udziałem. A muszę przyznać, że początkowo jarałem się tym bardzo – od dziecka chciałem wydać coś swojego. Poczułem, jakby spełnienie moich marzeń utknęło gdzieś w artystycznym czyśćcu — niby komiks jest, ale go nie ma. Potem nagle dostałem informację, by przyjść na targi Książki w Warszawie, by odebrać swój egzemplarz. Tak też zrobiłem – na miejscu przybiłem piątkę z wydawcą, schowałem swój egzemplarz do plecaka i pojechałem w stronę zachodzącego słońca. Dopiero w domu, gdy na spokojnie wziąłem komiks do ręki, zrozumiałem jego wagę: dotarło do mnie, że trzymam w rękach wspomnienia prawdziwych ludzi, cząstki ich żyć, które kilka osób zaczarowało w kolorowych obrazkach z dymkami w tle. Byłem wdzięczny i zarazem spełniony. To była dla mnie ważna chwila.


Gdzie można go kupić?

Pewnie na stronie wydawnictwa www.znakomite.co, ale pewności nie mam. Nie śledzę tego. Moja rola już tu się skończyła.


Co zamierzasz zrobić dalej? Kolejny komiks? A może książka?

Zamierzam kolekcjonować kolejne takie chwile, które coś znaczą, wychodzą poza ograny schemat kolejnego dnia  – niezależnie, czy za pomocą obrazków, czy literek. Opowiadanie historii jest super, a puenta jednej może być doskonałym początkiem dla następnej. Dlatego zamierzam opowiadać, słuchać i tworzyć, póki sił starczy. 


Tutaj i tutaj znajdziecie jedne z najnowszych tekstów Pawła. Polecam też resztę artykułów magazynu VICE! ;)

sobota, 2 maja 2015

SHORT HAIR DON'T CARE

Hej! Już od dawna czekałam z tym zestawieniem, ale była brzydka pogoda, a jak było ciepło to nie miałam czasu.... Ale w końcu się udało! Majówka może nie najcieplejsza, ale świeci słońce więc nie jest najgorzej. Jak ktoś obserwuje mojego bloga na tumblrze, to wie czym się inspiruje i skąd pomysł na taki outfit. Pomijając fakt, że ostatnimi czasy noszenie crop topów w połączeniu z jeansami z wyższym stanem jest dosyć modne, więc może pomysł sam w sobie nie jest zbyt oryginalny. Postanowiłam jednak wypróbować to na sobie i chyba wyszło całkiem nieźle. Jak myślicie? ;)

Hey! I've been waiting with this outfit a while, but or it was cloudy and cold, or I didn't have time....But finally! The long weekend may not be the warmest but still it isn't bad. If you follow me on tumblr, you know my inspirations. But ignoring the fact that crop tops and high waisted jeans are in fashion lately, and my outfit isn't specially original, I decided to try the trend on muyself, and I think it went quite good. How do you think? ;)






Top- Topshop
Jeans - Zara
Parka- Yes To Dress
Shoes - h&m




Follow me on Instagram @coolrockystylish
<3

środa, 8 kwietnia 2015

PINK GENE

Gen różu. Podobno wszystkie go w sobie mamy. Niektóre odkrywają go w wieku 6 lat, inne mając 50. Nadeszła i pora na mnie. Ja, nosząca głównie czerń, wpadłam na ten jakże "genialny" pomysł kupienia sobie różowego płaszcza. Tak na wiosnę, a co! 
Pink gene. We all have it. Some discover it at the age of six, and some while being fifty. Well, now it's my turn. Me, the blackoholic, came with a "great" idea of buying a pink coat. For spring, let it be!






Płaszcz/Coat - Sinsay
Top - Zara
Jeans - Cubus
Shoes - Schuh



czwartek, 12 lutego 2015

MONTH OF LOVE

Był sobie styczeń, była też sesja ale to już przeszłość, na szczęście. Zdałam wszystko więc mam ferie i w ramach czasu wolnego wrzucam post. ;) Zazwyczaj moje posty nie zawierają ubrań wierzchnich, dlatego stwierdziłam, że pokażę Wam kurtkę, w której przechodziłam prawie całą zimę. Stylizacja bardzo kolorowa, jak zawsze ;D Enjoy! + Drodzy studenci zdaliście już wszystkie egzaminy? ;)

Once upon a time there was January and there were exams. But it's past fortunately, and I passed all of them. Because of that I have some free time I prepared a post. Normally my posts are without coats and stuff like that, that's why this time I decided to show you what I wore (and still am) for the whole winter. Outfit is very colorful as usual haha :D So, enjoy! :)





Kurtka/Coat- Promod
Spodnie/Trousers - New look
Buty/Shoes- Zara
Szaliki/Scarves- różowy/pink one: random shop
grey/ciemno szary: Yes To Dress
Kapelusz/Hat- New look




niedziela, 18 stycznia 2015

FASHION AGENT part III

Jest 18 stycznia czas więc na kolejną część FASHION AGENT! Miłego czytania kochani. ;)

It's 18th of January so it is time for another FASHION AGENT! Enjoy reading and have a nice week. :)




Maison Martin Margiela Spring 2015 Couture. Kolekcja zaprojektowana przez "upadłego anioła", nowego dyrektora kreatywnego powitanego z "modowego wygnania" Johna Galliano. Kontrowersyjny ex-projektant Diora, słynący z niekontrolowanych potoków słów i świetnych kolekcji couture spróbował wkupić się w łaski. Jednak moim zdaniem nie do końca mu to wyszło. Zawsze miałam lekki problem z ocenianiem kolekcji couture (poprzeglądajcie sobie takich trochę to zrozumiecie o co mi chodzi..;)), jednak porównując wcześniejsze kolekcje Galliano do tej dla Margieli, widzę, że mógł się trochę bardziej postarać. Kolekcja nie ma w sobie tego magicznego "czegoś". Jak na kolekcje wiosenną kolory są dla mnie zbyt przygnębiające, a John nie pokazał tak naprawdę nic czego już wcześniej nie wymyślono. 

Maison Martin Margiela Spring 2015 Couture. Collection made by "fallen angel", new creative director of Margiela's house, John Galliano. Controversial ex-designer of Dior, known from his uninhibited statements and great couture fashion, tried to make a great walk back into fashion world. Unfortunately in my opinion he didn't do so well. I've always had a problem with judging couture collections (look for some of them, and you'll know what I mean...;)), but as I compare different couture shows of John Galliano, I think he could do better. This is a spring collection, but the colors are too depressing for me, and John didn't show anything what would be new in this industry. 

fot. vogue.com


Rochas Pre-Fall 2015. Ta kolekcja mnie urzekła swoją dziewczęcością, świeżością. Koronki, wzory, kroje, wszystko brałabym jak szalona! Nie ma co się rozpisywać, po prostu zobaczcie zdjęcia jakie wybrałam. Super super super!

Rochas Pre-Fall 2015. This collection just entranced me with it's girly looks. Laces, patterns, cuts, I would wear every piece of that like mad! No other words needed, just take a look at the pics I've chosen. 

fot. vogue.com

Ralph Lauren Pre-Fall 2015. Kolekcja bardzo minimalistyczna, w stonowanych kolorach, krojach prostych, nazwałabym ją bardzo "czystą". Nie ma w niej nic specjalnego, jest po prostu...ładna. Raj dla fanów minimalizmu, dla mnie jest trochę zbyt prosta. Jest kilka rzeczy, które przykuły mój wzrok i pewnie bym nimi nie pogardziła, ale generalnie kolekcję uznaję za jedną z tych średnich.

Ralph Lauren Pre-Fall 2015. This collection is minimalistic, in "muted" colors, simple cuts, I would say it is very "clean". Nothing special, it is simply fine. Heaven for fans of minimalism, for me it is just too simple. There are few thing that caught my eye and I would not despise them, but generally I call this collection one of those medium ones.

fot. vogue.com




poniedziałek, 5 stycznia 2015

2015

Nowy rok, nowe postanowienia. Chociaż ja tak naprawdę nie mam ich zbyt wiele i jak zwykle pewnie większości nie spełnię haha ale zawsze można mieć nadzieję. Chciałabym spróbować wstawiać trochę więcej postów na bloga, zdrowiej jeść, poświęcać więcej czasu rodzinie i przyjaciołom. Może też spróbować znaleźć gdzieś staż i więcej się uczyć? ;) Tak, co roku to sobie powtarzam heh. A jakie są Wasze postanowienia noworoczne?  Czy udało Wam się spełnić te zeszłoroczne? :)

New year, new resolutions. In fact I don't have many of them and I'll probably not achieve them all but you can still have hope haha. I'd like to try to post more, eat healthy, spend more time with my family and friends. Maybe try to find an internship and learn more? ;) Yep, every year I tell this to myself heh. What are your new year's resolutions? Did you achieve all of last year ? :)






Jacket- Topshop
Blouse- h&m
Skirt- Pimkie
Shoes- ccc